Od depresji do miłości.
Psychiczne napięcie człowieka może być spowodowane ciągłym przebywaniem w jednym miejscu, monotonią. Ponadto, gdy człowiek wpada w depresyjny stan, nazwijmy go stanem psychicznego załamania, nie chce nawet wychodzić z domu, zmieniać lokalizacji i podejmować jakichkolwiek zbędnych, według niego, ruchów. Zapraszam na wspólną podróż pomiędzy różnymi fazami stanu psychicznego: od depresji do miłości …
W mózgu utrwala się jeden stały obraz, którego nie chce zmieniać, a całe jego życie zaczyna podążać za tym obrazem. Ponadto wszelkie odstępstwa od tego obrazu prowadzą go do irytacji i dyskomfortu; im większe odstępstwa, tym silniejsze rozdrażnienie i dyskomfort.
Człowiek zamyka się coraz bardziej w sobie i w swoim miejscu. Nie chce już widzieć nikogo, rozmawiać z nikim, a jeśli wychodzi z pokoju, to tylko w razie absolutnej konieczności. W konsekwencji pragnie opuścić ten świat, jego mózg przestaje ten świat postrzegać. Świat zaczyna go irytować, podobnie jak niewielka już liczba otaczających go ludzi – nawet bliskich.
Końcowa faza depresji może prowadzić do samobójstwa, a czasem do utraty świadomości i przeniesienia jej do innej rzeczywistości. Jest to takie wrażenie, jakby pewna część mózgu zaczynała się wyłączać i przestawała działać, a dokładniej mówiąc, chodzi o obszar mózgu odpowiedzialny za komunikację międzyludzką. Słabnie wtedy aktywność płatów czołowych, które odpowiadają nie tylko za komunikację, ale również za przyciąganie jednej osoby do drugiej, mężczyzny do kobiety i kobiety do mężczyzny.
Czasem, w wyniku takiego przyciągania, człowiek jest gotów pieszo pokonywać ogromne odległości, popełniać różne heroiczne czyny i podejmować działania, które wydają się niewiarygodne, aby tylko móc osiągać pożądane cele. W takich okolicznościach pojawiają się u niego nowe pragnienia, dążenia i fantazje. W otaczającym go świecie nie dostrzega żadnych przeszkód – widzi tylko cele. Zaczyna kochać ten świat, staje się komunikatywny i ruchliwy. Płaty czołowe rozwijają się dalej, pojawiają się niezwykłe siły i możliwości, czasami nawet nadnaturalne. W rezultacie dalszego rozwoju, u człowieka rodzi się pragnienie objęcia ramionami całego świata … od depresji do miłości …
Co dzieje się w tych dwóch sytuacjach? Pożywienie dla ciała, to zwykłe jedzenie, które spożywamy codziennie. A co stanowi pożywienie dla mózgu? To emocje. Różne miejsca i obrazy wywołują różne emocje – mózg nasycany jest emocjonalnym bogactwem. Niektórzy geniusze potrafią przenieść te emocje np. na malowane przez siebie obrazy, dzięki czemu niektóre z nich osiągają ogromne ceny! Inni przenoszą je do muzyki, która staje się wieczna. Całe to emocjonalne bogactwo karmi nasz mózg, rozwija płaty czołowe, a ostatecznym celem tego rozwoju jest możliwość doświadczenia uczucia miłości.
Nie każdy, na swojej duchowej drodze, może dojść do takiego etapu emocjonalnego rozwoju. Początkowo, droga do umożliwienia mózgowi „spożywania” emocjonalnie bogatego pokarmu, polega na modyfikacji postrzegania swojego miejsce zamieszkania, a niekiedy nawet na czasowej zmianie pobytu oraz na zwiększeniu intensywności komunikowania się z innymi ludźmi. Podobnie jak przewód pokarmowy, który jeśli przyjmuje pożywienie, pozwala rozwijać się całemu organizmowi, a jeśli tego pożywienia nie dostarcza, organizm może przestać funkcjonować, tak mózg może zachowywać się w odniesieniu do przyjmowania bądź braku emocji.
O tym jak przejść od depresji do miłości oraz o wielu innych rzeczach mówię w trakcie wykładów, które prowadzę w wielu miejscach w Polsce. Zapraszam do zapoznania się z terminarzem spotkań, wykładów i konsultacji indywidualnych oraz do archiwum wideo, w którym znajdują się wygłaszane w przeszłości wykłady …
Życzę wszystkim podróżowania, większej ilości rozmów i „odżywiania” swojego mózgu emocjonalnym bogactwem, zapraszam również do naszego sklepu internetowego, w którym możecie kupić nasze naturalne, oparte na komponentach najwyższej jakości …
Siergiej CZARNY, profesor lwowskiego Uniwersytetu Stauropigijskiego.
Przeczytaj też: Naturalne sposoby na ból głowy – poradnik
Polecamy: